O jak oczekiwania

O jak oczekiwania

Data dodania: 2011-12-13 21:34:58, Dodane przez: Marcin
O jak oczekiwania
Oryginalny obraz: http://us.123rf.com/400wm/400/400/aspect3d/aspect3d0908/aspect3d090800089/5390816-ilustracja-vip-czerwony-dywan-prowadz-ce-z-limuzyna-oczekiwania-samodzielnie-na-bia-ym-tle-prosz--zo.jpg
"pragnę aby moje życie było spełnione"
"chcę żyć normalnie"
"nie jestem zbyt szczęśliwy w związku, ale jestem w nim ze względu na dzieci"
"pragnę czynić dobro, dawać siebie innym, pomagać, bo wiem, że to dobra droga"
"chcę jedynie mieć dom, samochód i szczęśliwą rodzinę"
"wychowuję moje dzieci wzorem moich rodziców"
"chcę, aby coś osiągnęły w życiu"
"jestem w stanie poświęcić się dla mojej rodziny"
"jestem (twój zawód) więc muszę to i tamto"
"pragnę być kochany"
pragnę być akceptowany i szanowany"

Oczekiwania. Te świadome i nieświadome.
Czym są. Skąd się biorą. Jakie są. Co powodują.
Kiedy rodzisz się na ziemi, rodzice otaczają Cię oprócz miłości, swoim polem świadomości.
Siatką energii. Ten proces trwa do trzeciego roku życia. Przez ten okres stopniowo zanika
twoja pamięć i połączenie z wyższym Ja.
Zasłona niepamięci zapada.
W okresie dzieciństwa, rodzice otaczając cię miłością, starają się zapewnić wszelkie dobra,
najlepsze warunki do twojego wzrostu.
Już w młodych latach obdarowywują cię całą masą prezentów.
Już w tak młodym wieku tworzysz swoje poczucie personalnego, osobowego ja.
To "ja" przegląda się w lustrze i coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że to ciało to cały "ja".
Młoda osoba zaczyna coraz częściej wypowiadać słowa "ja", "moje", "twoje",
co ugruntowuje go w przekonaniu o oddzieleniu.
Tracąc świadomy kontakt z wyższym "ja" całkiem naturalnie zaczyna wkradać się poczucie braku bezpieczeństwa.
Dziecko, zaczyna szukać go "na zewnątrz".
Rodzice stają się ostoją, bezpieczną ostoją dla młodego zalęknionego dziecka.
Kurtyna niepamięci oznacza też poczucie braku, nieświadomość to brak miłości do siebie samego.
Dziecko obdarowywane prezentami, tworzy niewidzialny związek w swoim zrozumieniu,
związek obdarowywania z poczuciem bycia kochanym.
Łaknąc utraconej Miłości dziecko zaczyna zatem szukać,
dowodów miłości rodzicielskiej w postaci realizacji przeróżnych zachcianek.
Tak w dzieciństwie uczymy się poczucia oddzielenia i zaczynamy tworzyć w sobie "oczekiwania".
Cała specyfika "rodziny", roli ojca, matki, tworzy w dziecku niespełnione pragnienia doświadczenia miłości idealnej,
tej, w które intuicyjnie wierzy, że jest możliwa.
Rozczarowania wpisują się w pamięć.
Młody dorastający człowiek, szukając podświadomie miłości, wierzy w spełnienie tego oczekiwania "z zewnątrz".
Małe dzieci fascynują małe zabawki. Duże dzieci, tzw. Dorośli, w swoim już bardziej wysmakowanym,
wyrafinowanym ego, lubią inne zabawki : piękne domy, szybkie samochody, wakacje…
Wykonują pracę, które spełniają ich największe oczekiwanie - akceptację innych i dobre samopoczucie.
Bez znaczenia jest branża, wysokość stanowiska…
W szkole, w młodych umysłach kształtuje się poczucie przynależności narodowej, jej tradycje i obyczaje,
uczy się aby nie popełniać błędów, bo za to grozi jedynka. Uczy się suchych faktów, martwej przeszłości,
którą koniecznie trzeba znać, pamiętać i kontemplować.
Rodzice tworzą świadomość dziecka w tym procesie cały czas.
I nagle już dorosły człowiek, przepełniony wzorcami rodziców, środowiska, kultury,
narodu i religii staje się więźniem systemu stworzonego przez innych członków społeczeństwa.
Przekazane prawdy przyjmuje za własne i oto mamy hermetycznie zamknięty
gotowy do doświadczania cierpienia obraz współczesnego człowieka.
Nie spełniane oczekiwania, na różnych frontach powodują frustrację,
gniew na niesprawiedliwego Boga, który serwuje nam coraz to nowsze rozczarowania.
Czy to w związku, w pracy, w relacjach, w zdrowiu, w finansach.
Dodatkowo media, współczesny styl życia, powodują nowe zachcianki pragnienia,
w które ślepo wierzymy, że są nam niezbędne do szczęścia i spełnienia.
Nieświadomy człowiek brnie dalej, życie podsyła mu coraz więcej dowodów,
że jest tylko małym ograniczonym stworzeniem, zależnym od innych,
umierają prawdziwe marzenia a te zastępują mniejsze oczekiwania.
kupuje wciąż zabawki, bo zakupy są super. Choć na chwilę.
Zamyka się w swoich czterech ścianach i jedynie modli się, aby nic złego mu się nie przytrafiło.
Stając się małym człowieczkiem w swoim rozumieniu - poczuciu, zakrywając drogę całemu,
gotowemu ujawnić się majestatowi, robi się coraz mniej pewny siebie,
coraz bardziej wpada w pułapkę "bycia ofiarą" i stwierdzeń typu:
"no cóż takie jest życie".
Wszystkie oczekiwania wynikają z lęku.
Lęk wynika z nieświadomości.
Cele, wyznaczane jeden po drugim, czasem osiągane, z upływem lat uświadamiają człowiekowi,
że jednak one nie dają stałego spełnienia i poczucia bezpieczeństwa.
Lekcja za lekcją, sytuacja za sytuacją, zdarzenie za zdarzeniem, osoba za osobą,
wcielenie za wcieleniem.
Jak taka osoba, może poczuć się wolna, niezależna i w pełni suwerenna?
Jak podejmowane działanie z poziomu cierpienia może być trwałe,
pełne pasji i radości z samego robienia tego?
Czy życie polega na spełnianiu oczekiwań wobec twojego partnera, dziecka,
pracodawcy, przedstawiciela religii, każdej pojawiającej się osobie w twoim życiu?
Czy zawsze musimy robić z siebie "małpkę" spełniającą czyjeś oczekiwania i reagującą w
"z góry wyuczony sposób"?
Czy możemy dostrzec daremność takiego działania?
Czy zawsze musimy starać się "być w porządku"?
Czy to naprawdę jest przejaw miłości?
Czy chcesz dostrzec swoje oczekiwania? To najważniejsze pytanie.
Czy jesteś gotowy dostrzec nikczemność przekonań stworzonych przez personalne ja,
które więzi cię od tak dawna?
Czy chcesz się obudzić? Rozpoznać iluzję?
Czy możesz dostrzec, że każde twoje działanie wynika z oczekiwania?
Broniący się umysł może wymyślać wiele różnych podpowiedzi.
Negacji. Udowadniania, że jest inaczej.
Na przykład powie: No dobra. Może masz rację w pewnym stopniu, ale:
"Ale ja poświęcam swój czas na działania dobroczynne, charytatywne. Pomagam dzieciom"
"Wszystko, co robię dla moich dzieci- mojej rodziny, wynika z bezinteresownej miłości do nich.
Poświęciłbym życie dla nich."
Czy gotowi jesteśmy na surową analizę tych słów?
Dobroczynność płynąca z serca, wypływająca z radości i pasji jest super.
Jednak czy pokochałeś siebie w pełni? Jeśli nie, to może warto zastanowić się nad prostą kwestią:
Czy możesz obdarować kogoś czymś, czego nie masz?
Jak możesz pokochać i działać z miłością, skoro nie masz własnej?
Z pustego i Salomon nie naleje.
Jak Teraz wygląda dobroczynność?
Teraz to wyrafinowana forma egoizmu. Robię coś dla kogoś, poświęcam swój czas, bo to sprawia,
że czuję się lepiej sam ze sobą. Wtedy czuję, że jestem lepszy. Bardziej godny Boga, w którego wierzę.
Jednak dalej jest to działanie z poziomu dualizmu - rozdzielenia ciała i duszy.
Kolejna stwierdzenie Ego "o poświęceniu życia dla swoich dzieci w imię bezinteresownej miłości"
to kolejna próba zakamuflowania prawdy.
Jeśli ktoś mówi w taki sposób, to pytam:
Skoro tak, to czy poświęciłbyś własne życie dla ratowania dziecka niezbyt lubianego sąsiada?
Takim pytaniem łatwo możemy dostrzec "warunkowość" tej miłości.
Takie przykłady można mnożyć, a wszystkie otwierają naszą świadomość.
Wejrzenie w świadomość rozpoznaję jako łaskę Boską.
Czym zatem jest prawdziwa cnota pokory?
Pokora to narzędzie do rozpoznawania iluzji.
Kiedy doświadczamy raz za razem podobnych sytuacji w naszym życiu, to chwilowe pochylenie głowy i żal,
poczucie winy nie rozwiązuje przyczyny.
Dlaczego? Bo ta sytuacja i wiele podobnych wraca.
Pokora oznacza surową analizę tego, co nam najbliższe, najbardziej utulone i ulubione.
Oznacza znalezienie w sobie przyczyny, która przyciąga do naszego życia określone osoby,
zdarzenia i płynące z tym emocje.
Kiedy każdą sytuację rozpoznajemy na zasadzie lustra, coraz łatwiej będzie nam to dostrzegać.
Kiedy znajdziemy przyczynę świadomość kąpie ją w swoim świetle, uwalnia jej polaryzację,
tym samym wraca do pierwotnego czystego stanu. Czym przejawia się to w naszym życiu?
W cudowny sposób nękające nas sytuacje odchodzą na zawsze. Odklejają się z naszego pola.
Podobne przyciąga podobne, czy ci się to podoba czy nie.
Każdy aspekt ciebie, nie jest ani dobry ani zły. To szufladkujące umysły tak to traktują.
Ważne w tym wszystkim jest to, aby odkrywając tą specyfikę nas samych, nie uciekać gdzie pieprz rośnie.
Nie walczyć. Bo kiedy z czymś walczysz, związujesz się z tym na zawsze.
Nie wypierać.
Jedyny sposób to objąć Miłością, przytulić.
Jak małe dziecko, zaniedbane, brudne, głodne, wypierane przez wcielenia,
czekające aby połączyć się z Tobą.
Bo jakież to "straszne" rzeczy robiłeś żyjąc tysiące razy? Ile mordów, gwałtów,
niesprawiedliwości było Twoim udziałem?
Jaki jest twój stosunek do morderców, pedofilów, narkomanów, pijaków, bezdomnych?
Czy dotyka cię to w jakiś sposób?
Jeśli tak, to bądź pewien, że masz to w sobie.
Jak to możliwe, że pomimo wszystkich tych okropności "Karzący Bóg", w którego tak wielu wierzy,
jeszcze cię nie unicestwił?
Jedni studiując ten temat, odkrywają prawdziwe znaczenie słowa "boskie miłosierdzie"
Inni rozpoznają, że cała ta ziemska przygoda na ziemi, jest tylko z rodzajem gry, zabawy.
To, co prawdziwe w tobie jest nieśmiertelne, a to, co jest iluzją naprawdę nie istnieje.
Nieśmiertelna jest twoja dusza, a iluzją jest ciało, przejściowy dla niej pojazd.
Jak zatem ciało - iluzja może "wyrządzić krzywdę” innej iluzji?
Mając tą świadomość, łatwiej jest objąć to wewnętrzne dziecko,
czyli wszystkie te wypierane aspekty siebie, prawdziwą ojcowską/matczyną miłością.
To możesz zrobić dla swojego, jedynie prawdziwego dziecka - samego siebie.

Marcin
Tagi: oczekiwania
Artykuły podobne do O jak oczekiwania:


Troszkę o mnie
Witaj. Nazywam się Tomasz Łaska. To moje imię ziemskie, tylko jeden z moich aspektów. Od lat poszukiwałem obfitości i te oto poszukiwania doprowadziły mnie do obszernej Świadomości Życia. Poznaj mnie bardziej
Zaloguj się! Po co?
Ostatnie Artykuły
Częstotliwości pracy mózguOpis częstotliwości pracy mózgu (fal mózgowych) ze wskazaniem na stany wskazujące na przejawy rozwoju duchowego.Więcej »
O jak oczekiwaniaOczekiwania: skąd się biorą, jakie są, jak wpływają na nasze życie...Więcej »
ByćDoświadczenie pewnego współczesnego gnostyka...Więcej »
Charlie Chaplin o swoim życiuSir Charles "Charlie" Spencer Chaplin przedstawia swą mądrość zebraną zapewne ze swoich doświadczeń życiowych.Więcej »
Najwyższa IstotoModlitwa z natychmiastową realizacjąWięcej »